Parafia Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny
Wielki Garc

Kazanie na Ofiarowanie Pańskie (2 II 2020 r.)

Niedziela, 02 Luty 2020 r.

Kazanie na Ofiarowanie Pańskie (2 II 2020 r.)


Kazanie na święto Ofiarowania Pańskiego (2 II 2020 r.)

Dzisiejsze święto Ofiarowania Pańskiego to też Dzień Życia Konsekrowanego. Modlimy się za osoby konsekrowane, ale także, by nie brakowało ludzi gotowych powierzyć swe życie na wyłączną służbę Bogu. kapłani, siostry zakonne, które kiedyś usłyszały odpowiedź na stawiane pytania: czy mnie wzywa Pan Jezus albo Maryja? Opowiadał młody człowiek, że nie umiał się zdecydować, jaką wybrać drogę? Był już dwa lata po maturze, wiedział, że nie powinien dłużej żyć w tzw. „zawieszeniu”. Znalazł się w pewnym kościele. Było dużo ludzi. Stanął daleko, blisko głównych drzwi, wtulił się w kąt. Zdawało mu się, że ma wypisane na twarzy swoje problemy, chciał być niezauważony. W kazaniu kapłan mówił, że świat potrzebuje nowych pracowników w służbie Ewangelii, że Ojciec Święty z każdej podróży apostolskiej wraca przejęty brakiem misjonarzy i misjonarek. Kaznodzieja podkreślił, że i w naszym kraju, braki w szeregach kapłańskich, że również bardzo potrzeba nowych zakonnic. Także tereny misyjne na innych kontynentach czekają na ofiarnych głosicieli Ewangelii bądź wcielających je w życie. Poza tym wrota na Wschód otwarły się i wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, czy odpowiemy pozytywnie na ten znak czasu. Młodzieniec słyszał te słowa wiele razy, ale dziś padały mu wprost do serca. Chłopak postanowił wyjść z kąta kościoła i zaraz po powrocie do domu napisał prośbę o przyjęcie do seminarium. Gdyby zapytać dyskretnie matki klęczące przed niejednym obrazem Matki Bożej, nieraz w towarzystwie swego męża i swych dzieci, o co proszą Maryję, wiele z nich odpowiedziałoby z pewnością: powołanie dla syna, powołanie dla córki. A Maryja takie prośby niesie wtedy w swych dłoniach przed tron swego Syna. Wspaniała jest modlitwa matki, ale trzeba czuwać, aby tych pragnień nie wyrażać głośno wobec syna lub córki. Jest błędem, gdy matka jeszcze małemu dziecku mówi, że ofiarowała je Bogu. Każdy człowiek do takich decyzji musi dorastać osobiście – w swym sercu. Serdeczny klimat miłości w rodzinnym domu, religijna atmosfera wyrażająca się w uczciwym, szlachetnym postępowaniu, przykład we wszystkim to wystarczy. Wielu księży wspomina, że dopiero po święceniach dowiadywało się od rodziców o tym, że kapłaństwo ich było przez nich wymodlone, tak jak na chrzcie ofiarowane Bogu. Ale czasem w sercu matki są inne pragnienia i inne nadzieje. Bywa, że matka targuje się z Bogiem o swego syna lub córkę. Gdy widzi w nich jakieś znaki powołania, boi się tego panicznie. Modli się o to, by jej dziecko zostało przy niej, by Bóg nie zażądał od niej takiej ofiary. Jakże to jest niewłaściwe. Ja pamiętam, gdy byłem w seminarium w Pelplinie, że rodzice nie chcieli, by ich najstarszy syn Bronek poszedł do seminarium. On jednak poszedł i został wyświęcony na kapłana w Pelplinie. Po święceniach był wikariuszem w pobliskim Osieku (nazywał się Bronikowski, wyśw. w 1980 r.). Jego młodszy brat Marek, także, przy niechęci rodziców, poszedł do seminarium. Został wyświęcony w 1992 roku i był wikariuszem w Brodnicy n. Drwęcą. Pamiętam obydwóch jeszcze z seminarium w Pelplinie. Starszy był wyświęcony 3 lata przede mną, a młodszy Marek, 4 lata po mnie. Niestety, obaj nie żyją. Starszy zmarł na atak serca, młodszy zginął w wypadku samochodowym tzw. „Maluchem. Wniosek: nie wolno sprzeciwiać się woli Bożej! Przecież, to nie jest dziecko rodziców. Bóg dał je rodzicom tylko w depozyt. On ma prawo do niego. Jeśli syn lub córka usłyszy Boże wezwanie, jest to niezwykłe wyróżnienie. A przecież synowie czy córki i tak nie zostają przy rodzicach. Zakładają swoje rodziny i budują swój świat. A syn kapłan czy córka zakonnica, codziennie pamiętać będzie o swych rodzicach przy ołtarzu Pańskim, co pewien czas zadzwoni do nich, napisze [imiejla]. A po ich śmierci, właśnie dziecko Bogu oddane, nie zapomni o swym ojcu i swej matce, i wypraszać będzie Boże miłosierdzie. Prosimy Cię, Matko powołań kapłańskich i zakonnych, o tę wielką łaskę, byśmy wszyscy, cała nasza parafia, mogli przyczyniać się do budowania Królestwa Bożego swą modlitwą o nowe powołania na Bożą służbę. Amen.

Kazanie na święto Ofiarowania Pańskiego (2 II 2020 r.)

Dzisiejsze święto Ofiarowania Pańskiego to też Dzień Życia Konsekrowanego. Modlimy się za osoby konsekrowane, ale także, by nie brakowało ludzi gotowych powierzyć swe życie na wyłączną służbę Bogu. kapłani, siostry zakonne, które kiedyś usłyszały odpowiedź na stawiane pytania: czy mnie wzywa Pan Jezus albo Maryja? Opowiadał młody człowiek, że nie umiał się zdecydować, jaką wybrać drogę? Był już dwa lata po maturze, wiedział, że nie powinien dłużej żyć w tzw. „zawieszeniu”. Znalazł się w pewnym kościele. Było dużo ludzi. Stanął daleko, blisko głównych drzwi, wtulił się w kąt. Zdawało mu się, że ma wypisane na twarzy swoje problemy, chciał być niezauważony. W kazaniu kapłan mówił, że świat potrzebuje nowych pracowników w służbie Ewangelii, że Ojciec Święty z każdej podróży apostolskiej wraca przejęty brakiem misjonarzy i misjonarek. Kaznodzieja podkreślił, że i w naszym kraju, braki w szeregach kapłańskich, że również bardzo potrzeba nowych zakonnic. Także tereny misyjne na innych kontynentach czekają na ofiarnych głosicieli Ewangelii bądź wcielających je w życie. Poza tym wrota na Wschód otwarły się i wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, czy odpowiemy pozytywnie na ten znak czasu. Młodzieniec słyszał te słowa wiele razy, ale dziś padały mu wprost do serca. Chłopak postanowił wyjść z kąta kościoła i zaraz po powrocie do domu napisał prośbę o przyjęcie do seminarium. Gdyby zapytać dyskretnie matki klęczące przed niejednym obrazem Matki Bożej, nieraz w towarzystwie swego męża i swych dzieci, o co proszą Maryję, wiele z nich odpowiedziałoby z pewnością: powołanie dla syna, powołanie dla córki. A Maryja takie prośby niesie wtedy w swych dłoniach przed tron swego Syna. Wspaniała jest modlitwa matki, ale trzeba czuwać, aby tych pragnień nie wyrażać głośno wobec syna lub córki. Jest błędem, gdy matka jeszcze małemu dziecku mówi, że ofiarowała je Bogu. Każdy człowiek do takich decyzji musi dorastać osobiście – w swym sercu. Serdeczny klimat miłości w rodzinnym domu, religijna atmosfera wyrażająca się w uczciwym, szlachetnym postępowaniu, przykład we wszystkim to wystarczy. Wielu księży wspomina, że dopiero po święceniach dowiadywało się od rodziców o tym, że kapłaństwo ich było przez nich wymodlone, tak jak na chrzcie ofiarowane Bogu. Ale czasem w sercu matki są inne pragnienia i inne nadzieje. Bywa, że matka targuje się z Bogiem o swego syna lub córkę. Gdy widzi w nich jakieś znaki powołania, boi się tego panicznie. Modli się o to, by jej dziecko zostało przy niej, by Bóg nie zażądał od niej takiej ofiary. Jakże to jest niewłaściwe. Ja pamiętam, gdy byłem w seminarium w Pelplinie, że rodzice nie chcieli, by ich najstarszy syn Bronek poszedł do seminarium. On jednak poszedł i został wyświęcony na kapłana w Pelplinie. Po święceniach był wikariuszem w pobliskim Osieku (nazywał się Bronikowski, wyśw. w 1980 r.). Jego młodszy brat Marek, także, przy niechęci rodziców, poszedł do seminarium. Został wyświęcony w 1992 roku i był wikariuszem w Brodnicy n. Drwęcą. Pamiętam obydwóch jeszcze z seminarium w Pelplinie. Starszy był wyświęcony 3 lata przede mną, a młodszy Marek, 4 lata po mnie. Niestety, obaj nie żyją. Starszy zmarł na atak serca, młodszy zginął w wypadku samochodowym tzw. „Maluchem. Wniosek: nie wolno sprzeciwiać się woli Bożej! Przecież, to nie jest dziecko rodziców. Bóg dał je rodzicom tylko w depozyt. On ma prawo do niego. Jeśli syn lub córka usłyszy Boże wezwanie, jest to niezwykłe wyróżnienie. A przecież synowie czy córki i tak nie zostają przy rodzicach. Zakładają swoje rodziny i budują swój świat. A syn kapłan czy córka zakonnica, codziennie pamiętać będzie o swych rodzicach przy ołtarzu Pańskim, co pewien czas zadzwoni do nich, napisze [imiejla]. A po ich śmierci, właśnie dziecko Bogu oddane, nie zapomni o swym ojcu i swej matce, i wypraszać będzie Boże miłosierdzie. Prosimy Cię, Matko powołań kapłańskich i zakonnych, o tę wielką łaskę, byśmy wszyscy, cała nasza parafia, mogli przyczyniać się do budowania Królestwa Bożego swą modlitwą o nowe powołania na Bożą służbę. Amen.

MSZE ŚWIĘTE

Niedziele i święta
Wielki Garc - 7.45, 10.30
Rudno - 8.55

Dni powszednie
Wielki Garc - 16.30

Sobota
Rudno - 16.00