Parafia Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny
Wielki Garc

O Cudownym Medaliku (8 XII 2019 r.)

Niedziela, 08 Grudzień 2019 r.

O Cudownym Medaliku (8 XII 2019 r.)


O Cudownym Medaliku (8 XII 2019 r.)

BRACIA i SIOSTRY!

Józef Franczak, pseudonim Laluś, od września 1939 roku –  żołnierz konspiracji. Złożył przysięgę na krzyż, że będzie walczył o wolną Ojczyznę do samego końca i z tej przysięgi nie czuł się nigdy zwolniony. Był ostatnim żołnierzem Armii Krajowej. Zginął 21 października 1963 roku. Jego jedyny syn Marek miał wówczas 5 lat. Nigdy synka nawet nie uściskał. Syn pamięta jedynie jedno spotkanie z ojcem, ale jak przez mgłę. Widział mężczyznę w zbożu, który przyglądał mu się, ale nie podszedł do niego. Nawet nie zapamiętał jego twarzy. Dopiero po latach matka powiedziała mu, że tamten człowiek to był jego ojciec. Że bardzo go kochał i że choć bardzo rzadko miał taką możliwość, bo nie chciał ich narażać, starał się przynajmniej z daleka go ujrzeć. Mimo, że Marek tego nie pamięta, to z pozostawionych przez matkę opowieści, nadarzyła się okazja, jeden jedyny raz mógł dotknąć jego dłoni. Jego ojciec był ostatnim partyzantem podziemia antykomunistycznego, który poległ z bronią w ręku.

Był początek października 1963 roku. Józef Franczak, pseudonim Laluś, wstał rano i poczuł brak medalika na szyi. Odnalazł go na podłodze, miał urwany łańcuszek. To był medalik szkaplerzny – podobnie jak szkaplerz sukienny, będący symbolem opieki, ochrony przed niebezpieczeństwem. Józef  tego dnia miał zmienić kwaterę i miejsce ukrywania. Nie mogąc sprawnie naprawić łańcuszka, a będąc pełen obaw, że jeśli będzie trzymał go w kieszeni, może w końcu go zgubić, zwrócił się do gospodyni z prośbą o przechowanie medalika i naprawienie łańcuszka. Stwierdził, że odbierze go następnym razem, gdy znów pojawi się na tej kwaterze, we wsi Karczew koło Rybczewic, między Lublinem a Chełmem. Nie chciał rozstawać się z medalikiem. Mając go zawieszony na szyi, czuł się bezpieczniej. Gospodyni obiecała Józefowi, że medalik będzie czekał na niego. Niestety Józef Franczak „Laluś”, zdradzony i otoczony w miejscowości Majdan Kozic Górnych, mimo podjętej próby obrony i przebicia się do pobliskiego lasu, zginął z bronią w ręku. Dopóty miał medalik – żył, ale gdy go nie miał – zginął. Medalik przez następne kilkadziesiąt lat przechowywany był przez rodzinę, która traktował go niemal jak relikwie. Dopiero w 2005 roku ludzie ci postanowili skontaktować się z jedynym synem Józefa, Markiem. Opowiedzieli mu całą historię i przekazali tę pamiątkę po ojcu. Dla syna spotkanie miało ogromne znaczenie. Cenna była już sama możliwość rozmowy z ludźmi, którzy mieli bezpośredni kontakt z jego ojcem i mogli dorzucić pewne myśli do stworzonego przez niego w wyobraźni obrazu ojca. A jeszcze przywieźli mu coś, co było chyba jedynym namacalnym przedmiotem związanym z jego ojcem. Marek nie posiadał żadnej tak osobistej pamiątki po swym tacie. Właściwie to nie tylko pamiątki, ale i wspomnienia. Miał przecież 5 lat, kiedy zginął jego ojciec. Marek postanowił przekazać tę jedyną pamiątkę po legendarnym żołnierzu AKLalusiu” do powstającego w Ostrołęce Muzeum Żołnierzy Wyklętych, by ta historia nie umarła gdzieś w kącie lub na strychu opuszczonego domu, ale żeby żyła przez następne lata. Niewielki przedmiot, jakim jest medalik „Lalusia”, oraz cząstka dziedzictwa, trzeba powiedzieć: o znaczeniu narodowym.

W dzisiejsze święto Niepokalanego Poczęcia NMP po raz kolejny święcę medaliki dzieciom przygotowującym się do Pierwszej Komunii św. Medalik dała nam sama Matka Boża niemal 200 lat temu, w 1830 roku. Objawiła się wówczas św. Katarzynie Laboure`, młodej zakonnicy, i kazała jej wybić takie medaliki. Gdy Katarzyna spełniła życzenie Matki Bożej od razu zaczęły dziać się cuda. Na medaliku znajduje się Wizerunek Matki Bożej Niepokalanej. Przez Niepokalaną wszyscy, którzy noszą ten medalik doznają jego mocy. To sprawia Maryja, która jest bez grzechu poczęta. Potwierdza to napis na rewersie Cudownego Medalika oraz promienie spływające z dłoni Maryi. Maryja zlewa swoje łaski na tych, którzy o to proszą i noszą medaliki. Amen.

MSZE ŚWIĘTE

Niedziele i święta
Wielki Garc - 7.45, 10.30
Rudno - 8.55

Dni powszednie
Wielki Garc - 16.30

Sobota
Rudno - 16.00